środa, 9 kwietnia 2008

Zależność między aborcją a rakiem piersi.


O czym każda kobieta na świecie ma prawo wiedzieć!

W 1970 Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała wyniki badania związku pomiędzy doświadczeniami reprodukcyjnymi, a przypadkami zachorowania na raka piersi. Badanie to przeprowadzone na 17,000 kobiet w siedmiu różnych miejscach na czterech kontynentach ujawniło pewną zależność, która nawet dziś po 30 latach jest wciąż aktualna.

Kobiety, które rodzą dzieci we wczesnym wieku mają mniejsze ryzyko zachorowania na raka piersi niż te, które swoją pierwszą ciążę przechodzą w wieku późniejszym albo w ogóle nie mają dzieci.

O ile mniejsze jest to ryzyko? Bazując na swoich odkryciach Światowa Organizacja Zdrowia podaje:

„Średnie ryzyko zachorowania na raka piersi u kobiet, które rodzą swoje dziecko w wieku 18 lat lub poniżej jest o jedną trzecią mniejsze niż u tych, które rodzą pierwsze dziecko w wieku 35 lat bądź starszym.”

Czy to znaczy, że młoda kobieta, która zachodzi w ciążę zmniejsza swoje ryzyko zachorowania na raka piersi, nawet wtedy kiedy podda się aborcji? W relacji do aborcji naukowcy Światowej Organizacji Zdrowia podali:

"sugerowane jest wzmożone ryzyko zachorowania na raka piersi powiązane z aborcją, przeciwnie do obniżenia ryzyka powiązanego z donoszeniem ciąży".

Badanie opublikowane w jednym z wiodących dzienników medycznych potwierdziły wyniki badań przeprowadzonych przez WHO, a także ich hormonalne podłoże:

Dwadzieścia pięć z 31 badań z całego świata przeprowadzonych na kobietach pochodzenia afrykańskiego, azjatyckiego i europejskiego dowiodły, iż nawet jedna aborcja zwiększa znacznie ryzyko zachorowania na raka piersi. Ważnym jest także, iż do zwiększonego ryzyka związanego z aborcją trzeba dodać ryzyko wynikające z późnej ciąży, a więc aborcja zwiększa ryzyko raka piersi podwójnie!

Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad tym dlaczego w większości wysoko rozwiniętych krajów, w ciągu ostatnich 50 lat wraz z łatwiej dostępną legalną aborcją, liczba zachorowań na raka piersi podwoiła się?

Czy chcesz wiedzieć o prawdziwym skutku jaki ma na kobiety "Prawo reprodukcyjne" wprowadzone przez wysokorozwinięte kraje?

Czy system zdrowotny w Twoim kraju przygotowany jest na epidemię raka piersi?

Znaczenie estrogenu

Dlaczego aborcje wywołane przez człowieka zwiększają ryzyko zachorowania na raka piersi podczas gdy większość naturalnych poronień nie ma takiego wpływu?

Estrogen to hormon- substancja chemiczna, która podczas dojrzewania zamienia ciało dziewczynki w ciało kobiety. Tak naprawdę istnieje wiele podobnych sterydów, estrogenów, które między innymi stymulują rozrost tkanki piersiowej i innych kobiecych narządów. Najważniejszym i występującym w największych ilościach, jest estrogen zwany estradiolem, który jest wytwarzany przez jajniki. Estradiol jest tak potężny, że jego zawartość we krwi liczy się w jednostkach na trilion. Jest on także produkowany w ciele mężczyzny(w dziesięciokrotnym stężeniu). Zarówno mężczyźni jak i kobiety potrzebują tego hormonu do normalnego wzrostu i naprawy kości.

Po dojrzewaniu, poziom estrogenu wzrasta i obniża się każdego cyklu. Pod wpływem hormonu FSH wydzielanego przez przysadkę mózgową, nowy pęcherzyk zawierający komórkę jajową zaczyna się rozwijać w jajnikach podczas pierwszej połowy cyklu (tzw. faza pęcherzykowa). Komórki otaczające komórki jajowe, uwalniające FSH mnożą się w związku z czym jajniki wydzielają jeszcze większe ilości estradiolu. Szczyt osiągnięty zostaje około dnia przed owulacją. Ten wysoki poziom estradiolu we krwi jest naturalną zwyżką u każdej zdrowej kobiety w fazie niepłodnej jej cyklu. Hormony te wpływają na przysadkę mózgową, aby ta wydzielała inny hormon LH, który wywołuje owulację.

Po owulacji pęcherzyk, który uwolnił komórkę jajową, wypełnia się inną komórką tzw. komórką ciałka żółtego. Komórki te mnożą się pod wypływem LH i wydzielają jeszcze większe ilości estradiolu, a także progesteronu (hormonu ciąży), z którego syntetyzowany jest estradiol.

Ponieważ aktywność przysadki mózgowej i wydzielanie LH szybko i gwałtownie spadają po owulacji, ciałko żółte (pęcherzyk) zaczyna się zmniejszać do około tygodnia po owulacji, chyba że jajo zostanie zapłodnione. Jeżeli dojdzie do zapłodnienia, embrion prawie, że momentalnie zaczyna wydzielać inny hormon (HCG), który ma podobne działanie do LH, aby "uratować" ciałko żółte. Jeżeli nie dojdzie do zapłodnienia ciałko żółte obumiera. Estrogen i progesteron są odpowiedzialne za rozwój i odżywianie endometrium (śluzówka macicy), który to proces jest niezbędny do prawidłowego zagnieżdżenia się zarodka. W przypadku niedostatecznego poziomu tych hormonów śluzówka zostaje wydalona podczas menstruacji.

Jeżeli jednak dojdzie do zapłodnienia i ciałko żółte zostanie podtrzymane, zaczyna ono wydzielać ogromne ilości progesteronu (potrzebnego do prawidłowego zagnieżdżenia się zapłodnionego jaja a także do kontroli przebiegu ciąży) oraz estradiolu. Znacznie podniesiony poziom estradiolu (w porównaniu do okresu poza ciążą) może zostać wykryty juz w pięć dni po zapłodnieniu. Jak pokazano na rysunku 1, do siódmego, ósmego tygodnia ciąży ( po ostatniej menstruacji), krew kobiety w ciąży zawiera ponad sześć razy więcej (t.j 500% więcej) estradiolu, niż w momencie poczęcia, a także ponad dwa razy więcej od najwyższego poziomu poza ciążą (pik przedowulacyjny).

Ciąże, które już w pierwszym trymestrze z "natury" skazane są na poronienie (tzw. poronienie spontaniczne) nie produkują więcej estradiolu niż w okresie poza ciążą . Już w 1976 roku pewien zespół ginekologów ze Szwajcarii, potrafił przewidzieć poronienie z 92% dokładnością, opierając się jedynie na poziome estradiolu we krwi. Teoretycznie ma to sens: częstą przyczyną poronienia jest niewystarczające dostarczenie progesteronu, z którego tworzy się estradiol.

Jakkolwiek estradiol, czy też estrogeny zwiększają ryzyko wystąpienia raka piersi związane jest to ze wzrostem tkanki piersiowej. Estradiol, sprawia, że piersi rosną od czasu pokwitania do czasu dojrzałości płciowej i potem znowu powoduje ich wzrost w trakcie ciąży (najbardziej w I i II trymestrze). Komórki tkanki piersiowej wrażliwe na estradiol są komórkami niedojrzałymi i niezróżnicowanymi. Niektóre z nich w końcu różnicują się w kierunku komórek produkujących pokarm, które pod wpływem nieznanych jeszcze czynników nie mogą być pobudzane do dalszego rozwoju.

To właśnie te komórki niezróżnicowane są najbardziej podatne na uszkadzanie przez czynniki rakotwórcze (promieniowanie, pewne chemikalia itp.). Komórki te mogą po pewnym czasie przekształcić się w komórki rakowe. Kiedy kobieta już po kilku tygodniach normalnie rozwijającej się ciąży usuwa ją, w jej gruczołach piersiowych pozostaje większa niż przed ciążą ilość tych niezróżnicowanych komórek. W dodatku nieprawidłowe, niskozróżnicowane, potencjalnie rakotwórcze komórki, które znajdują się w jej piersiach (które także są obecne do pewnego poziomu u każdego) zostały pobudzone do namnażania. Podsumowując, wszystko to prowadzi do zwiększonego ryzyka powstania nowotworu.

W przeciwieństwie do aborcji, kiedy ciąży pozwoli się rozwinąć, a dziecku urodzić, komórki niezróżnicowane zamieniają się w tkankę piersiową produkującą mleko, co obniża poziom tych rakotwórczych komórek sprzed okresu ciąży. To znaczy, że w pełni donoszona ciąża obniża poziom ryzyka zachorowania na raka piersi.

Jest też wiadomo, że kobiety, które rodzą swoje dziecko w młodym wieku obniżają ryzyko zachorowania na raka piersi w późniejszych latach życia. Im wcześniej pierś w pełni dojrzeje do produkcji mleka, tym mniej prawdopodobnym jest posiadanie komórek atypowych, potencjalnie rakotwórczych. Przyczyny tego zjawiska nie są jeszcze dokładnie poznane. Aby poprzeć te stwierdzenia, w 1989 zostały przeprowadzone badania na szczurach, analizujące związek pomiędzy ciążą, aborcją, a rakiem piersi. Szczury te dostawały także dawkę chemicznych czynników rakotwórczych. Ta sama grupa naukowców opublikowała doskonałe badania na temat zmian tkanki piersiowej związanej z ciążą i wiekiem.

W tkance piersiowej znajduje się zawsze pewna ilość komórek niezidentyfikowanych (czasami nawet komórki atypowe). Zbyt duża ekspozycja na estradiol lub inne estrogeny przyczynia się do zwiększenia ryzyka zachorowania na raka piersi.

Nie dziwi więc, że większość znanych czynników ryzyka zachorowania na raka piersi wiąże się ze zbyt dużą ekspozycją na estradiol. Na przykład: kobiety, które osiągnęły dojrzałość w młodym wieku, albo, które weszły w menopauzę w późnym wieku, nie mają wcale bądź mają tylko jedno dziecko, są narażone na dłuższą w czasie ekspozycję na działanie estradiolu, kobiety te mają większą ilość cykli menstruacyjnych. Kobiety karmiące swoje dzieci piersią, obniżają swoje ryzyko, gdyż mają one mniej cykli menstruacyjnych od kobiet, które nie karmią swoich dzieci piersią.

Nawet i te czynniki ryzyka, które nie są bezpośrednio związane z płodnością oddziaływują poprzez znane mechanizmy estradiolu. Na przykład: przypuszczalnie ryzyko podnosi otyłość po menopauzie, gdyż komórki tłuszczowe syntetyzują estrogeny, w związku z czym poziom estrogenów we krwi kobiety otyłej powiększa się. Nawet przewlekła konsumpcja alkoholu zdaje się podnosić poziom estrogenów. Podobnie jak i dieta bogata w tłuszcze zwierzęce, w porównaniu do diety wegetariańskiej. Niektóre warzywa, m.in. z rodziny brokułowatych i kapusty, pomagają w szybki sposób pozbyć się nadmiaru estrogenów.

Ponieważ estradiol znany jest od wielu lat jako czynnik rakotwórczy, lekarze są bardzo ostrożni przy zapisywaniu kobietom środków zawierających estradiol jako uzupełnienie estrogenów po menopauzie. Ostrożność ta jest brana pod uwagę szczególnie u kobiet z pozytywnym wywiadem w kierunku raka piersi w rodzinie. Jak wykazały badania, leki te brane przez wiele lat podwyższają lekko ryzyko zachorowania na raka piersi.

Można by sądzić, że lekarze powinni już dawno skojarzyć zwiększone ryzyko wystąpienia raka sutka z przebytą aborcją, biorąc pod uwagę wysokie poziomy estradiolu we krwi w pierwszych miesiącach normalnej ciąży.

Jest też jeden bardzo ważny aspekt w relacji pomiędzy poronieniem, a rakiem piersi - poronienia po pierwszym trymestrze ciąży. Większość naturalnych poronień odbywa się w pierwszym trymestrze ciąży i aż 90% związanych jest z niskimi poziomami estradiolu we krwi matki. Należy również liczyć się z tym, że ciąże, poronione po pierwszym trymestrze podnoszą ryzyko zachorowania na raka piersi, ponieważnie byłyby w stanie tak długo utrzymać się bez wysokiego poziomu progesteronu i estradiolu w surowicy ciężarnej.


Światowa Konferencja na rzecz Raka Piersi potwierdza związek pomiędzy aborcją a rakiem piersi...

Pierwsza Światowa Konferencja na Rzecz Raka Piersi miała miejsce w lipcu 1997 roku w Kingston, Ontario, Kanada. Konferencja ta była współfundowana przez Organizację Środowiska I Rozwoju Kobiety, która była prowadzona w tym samym czasie przez Bella'e abzug.


Na konferencji tej Dr. Joel Brind, profesor endokrylogii na Uniwersytecie City University of New York (Baruch College),a także wydawca kwartalnika Aborcja - Rak Piersi poprowadził wykład na temat związku aborcji z rakiem piersi. Wykład Dr. Brind'a zawierał " Szczegółowy przegląd i metaanalizę" tematu, opublikowanego przez British Medical Association’s Journal of Epidemiology and Community Health. Pani Abzug uczestniczyła w wykładzie i dyskusjach na temat relacji aborcja-rak piersi.

W rok później ( jesień 1998 roku) Światowa Konferencja opublikowała swój Globalny Plan Działania, w którym to organizacja ta wyszczególniła swój plan usunięcia problemu raka piersi. W Raporcie tym pod zagrożeniami, zostały zawarte następujące słowa:

" Dziś kobiety narażone są na większą ekspozycję na estradiol niż w pokoleniach przeszłych. Doświadczanie dziś przez kobiety większych poziomów naturalnych i sztucznych odpowiedników estradiolu prowadzi do wzrostu ryzyka raka sutka. Długie zażywanie tabletek antykoncepcyjnych, brak ciąż, późne ciąże, brak karmienia piersią, ABORCJE, dieta wysokotłuszczowa, bogata w mięso oraz nabiał, a także terapie hormonalne po menopauzie często prowadzą do zwiększonego ryzyka wystąpienia raka piersi."

Pamiętaj: Prawo do sztucznej regulacji urodzeń jest bez znaczenia bez praw kobiet do pełnej wiedzy o konsekwencji ich wyborów.

Powyższe informacje zostały opublikowane dzięki uprzejmości Karen Malec ze stowarzyszenia Coalition on Abortion/Breast Cancer

czwartek, 3 kwietnia 2008

Wszystko co powinnaś wiedzieć o RU 486

Co to jest RU 486 i jak działa?

RU 468, znany także jako mifepristone, jest syntetycznym środkiem sterydowym zrobionym z norethindronu, aktywnego składnika implantów Norplant. Jego jedynym działaniem jest wywołanie aborcji do 49 dnia ciąży i do tego działania RU 486 została zarejestrowana przez Administrację Żywienia i Leków (Food and Drug Administration - FDA ) . W większości przypadków środek ten jest nieużyteczny, chyba że w połączeniu z silną prostaglandyną jaką jest misoprostol, który powoduje skurcze, w wyniku czego nienarodzone dziecko jest wydalane z łona matki.

Misoprostol jest zarejestrowany pod nazwą Cytotec i jest stosowany do leczenia wrzodów układu pokarmowego. Kobiety, które decydują się na taką aborcję, muszą przyjść trzykrotnie do kliniki, aby zabieg był kompletny.

Nieścisłe jest określanie RU 486 jako tabletki „ranek-po” (MAP-morning after pill).

Tabletki MAP nie są stosowane 49 dni po ostatniej miesiączce.

RU 486 poprzez zablokowanie działania kobiecego hormonu ciążowego progesteronu sprawia, że dziecko w fazie prenatalnej umiera z głodu, a także sprawia, że wyściółka macicy odkleja się.


„Koktajl lekowy”, mówią Trzy Feministki

Trzy popierające aborcje feministki, prof. Janice G. Raymond, dr Renate Klein oraz Lynette J. Dumble, dokonały przeglądu literatury dotyczącej RU 486 i zauważyły, że w trakcie stosowania tego środka duża liczba kobiet potrzebowała leków przeciwbólowych, a niektórym podawano wcześniej antybiotyki, aby zapobiec infekcjom. Napisały one, że " W świetle zapewnień, iż dzięki RU 468 mamy prostą metodą aborcji dokonywaną przez łyknięcie tabletki, chcemy podkreślić jej skomplikowanie, jakie objawia się w efekcie kumulacyjnym, który dokonuje się przez zastosowanie swoistego koktajlu leków: RU468 + prostaglandyny + środki przeciwbólowe+ leki wspomagające + antybiotyki[RU 486:Misconceptions, Myths and Morals, published September, 1991, str. 47] .

Te feministki zapostulowały wycofanie środka RU 468 z rynku ze względu na niebezpieczeństwo, jakie stwarza on dla zdrowia kobiet. Stwierdziły:" Staje się jasnym, że komplikacje, takie jak krwawienie lub ból, są bardzo często inaczej określane przez naukowców jak przez same kobiety.” [j.w.str.41] Zauważyły, że we wszystkich badaniach kobiety odczuwały ból, ale zaniżały jego wielkość do kategorii "mały do średniego". „Niewypowiedzianą informacją jest tutaj fakt, że ten ból był przewidziany... ból który byłby nienaturalny / nie do zniesienia dla mężczyzn, jest naturalny i do wytrzymania dla kobiet." [j.w.str.43]

Autorki dodały: " Po przeanalizowaniu literatury na temat komplikacji, staje się jasnym, iż działanie środowiska medycznego, które próbuje wmówić nam, że te skutki uboczne są minimalne i do zaakceptowania dla kobiet, zasługuje na miano nieetycznej praktyki medycznej" [j.w.str.47]


RU 468- Ryzyko i komplikacje

Nagłe skutki uboczne RU468 obejmują: długie i obfite krwawienie, nudności, silne skurcze, bóle głowy, biegunkę, wysypki na skórze, reakcje alergiczne oraz wymioty.
Krwawienie trwa zazwyczaj do 10 dni, ale może też przeciągnąć się do 44 dni. Pewna kobieta, która uczestniczyła w badaniach w Iowa powiedziała reporterowi magazynu TIME w grudniu 1994, że czuła się "jak odkręcony kran. Strumień krwi lał się bez przerwy". Przewodnicząca Planned Parenthood w Iowa powiedziała kobietom, że ta krew, którą widzą, w przypadkach aborcji chirurgicznej jest widziana jedynie przez lekarzy. Jedna kobieta, prawie umarła podczas prób w Iowa po tym jak straciła prawie połowę swojej krwi. Jeśli nie byłaby blisko pokoju i nie otrzymała natychmiast pomocy medycznej, wykrwawiłaby się na śmierć.

Jeden do 2% kobiet w Europie i Stanach Zjednoczonych uczestniczących w próbach klinicznych potrzebowało leczenia szpitalnego z powodu krwotoków. W próbach prowadzonych w USA 9% kobiet krwawiło ponad 30 dni. Jeden procent krwawiło ponad 60 dni. 4 z 2000 kobiet, które poddały się temu zabiegowi potrzebowało transfuzji krwi, a 25 nagłej pomocy w pogotowiach ratunkowych, a nawet leczenia szpitalnego.

Podczas badań klinicznych nad skutecznością RU 486 około 5% kobiet doświadczyło niepełnej aborcji. Kiedy zdarza się taka sytuacja, potrzebna jest aborcja chirurgiczna. Takie niepełne aborcje mogą spowodować zakażenie, bezpłodność, a nawet śmierć.

Sponsor, a zarazem właściciel patentu RU 486 - Population Council, twierdzi, że jedna na 50 kobiet będzie krwawiła i będzie wymagała interwencji chirurgicznej, aby temu zapobiec. Jedna na 100 kobiet będzie potrzebowała leczenia szpitalnego, a dla 8% kobiet metoda ta będzie nieskuteczna.

Prostaglandyny same w sobie są znane z ich potencjalnych śmiercionośnych efektów ubocznych. [Alan Riding, “Frenchwoman’s Death Is Linked to Abortion Pill and a Hormone,” New York Times, April 10, 1991.]

W Europie zanotowano dwa ataki serca i jeden przypadek śmierci.
[Dr. Y.M. Kervran, “RU 486: Rousell addresse une lettre aux gynecologues des centres d’IVG (RU 486: Rousell Addresses A Letter to Abortion Center Gynecologists),” Le Quotidien DuMedicin (Medical Daily), April 30, 1990, p. 11; Martine Laronche, “Les contre-indications de 1’IVG par voie medicamenteuse pourraient etre elargies (Contraindications for abortion by medication could be expanded),” Le Monde, April 10, 1991]
.

Jeśli RU 486 byłaby lekiem ratującym życie, takie ryzyko byłoby dopuszczalne, jednakże aborcja jest przygnębiająco wybiórczym procesem , który nie może usprawiedliwić jej zażywania.


Producent Cytotecu zabrania stosowania tego leku przez kobiety w ciąży

Producent Cytoteku -leku stosowanego w chorobie wrzodowej, napisał do lekarzy 23 sierpnia 2003 roku przestrzegając, że lek ten nie powinien być zażywany przez kobiety w ciąży. Producent ostrzegał: "Poważne skutki miały miejsce, kiedy kobiety w ciąży mimo wskazań na ulotce zażywały ten lek. Skutki obejmowały: śmierć matki lub płodu, hiperstymulacja mięśnia macicy, pęknięcia bądź perforacje, które wymagały… leczenia chirurgicznego, usunięcia macicy, albo [innego leczenia]…a także długie i obfite krwawienia oraz wstrząs" RU486 jest nieskuteczna jeśli nie jest zażywana razem z Cytotekiem.


Były aborcjonista ostrzega kobiety przed niebezpieczeństwami dotyczącymi ich oraz ich urodzonych dzieci

Dr. Bernard Nathanson, znany były aborcjonista, który współtworzył Narodową Ligę Praw Aborcji National Abortion Rights Action League NARAL, a także były dyrektor największej kliniki aborcyjnej w Nowym Yorku- Centrum Reprodukcji i Zdrowia Seksualnego, ostrzega przed RU 486, która stanowi wielkie niebezpieczeństwo dla kobiet go przyjmujących.

Dr. Nathanson twierdzi, że przeprowadził w swoim życiu 60 000 aborcji. Po wykonaniu nagrania wideo "Niemy Krzyk", które pokazuje na USG reakcje dziecka, w trakcie aborcji, zaprzestał swojej działalności i w późniejszym czasie nawrócił się na chrześcijaństwo.

Dr.Nathanson twierdzi, że tak naprawdę wprowadzenie na rynek RU 486 było podyktowane polityką Administracji Leków i Żywności FDA, a nie przez wzgląd na zdrowie publiczne. Nathanson ujawnia swoje obawy, iż upośledzenia mogą zostać odziedziczone przez dzieci urodzone przez kobietę zażywającą w przeszłości RU 486, gdyż mamy tu do czynienia ze środkiem działającym na układ rozrodczy kobiety, który o czym musimy być świadomi wywiera efekty transgeneracyjne (Od red:wywiera wpływ na zdrowie potomstwa).

Potencjalna chemiczna bomba- RU 486 ma właściwości chemiczne podobne do DES (Diethylstilbestrol), który był podawany w przeszłości kobietom, w celu hamowania nadmiernych krwawień, a także zapobiegania poronieniom.
U niektórych dzieci kobiet stosujących DES, rozwinęły się deformacje narządów rozrodczych, niektóre także zachorowały na raka.
Kolejną możliwością jest to, że kobiety które zażyły RU 486 nie stosują tej „terapii” do końca i decydują się na utrzymanie ciąży. Mogą one doświadczyć poważnych deformacji czaszki u swojego dziecka.

Dr.Nathanson mówi: "RU 486 sama w sobie nie jest groźna dla kobiet, jednakże aby zadziałała musi być brana razem z Cytotekiem, który jest groźny". Ostrzegł, że prostaglandyna- Cytotec może powodować astmę lub ją zaostrzyć.

Dr.Nathonson wskazał, że celem działania Cytoteku jest wyrzucenie dziecka z łona matki, ale ponieważ często jest to działanie nieefektywne, jajo płodowe bardzo często niepełnie odkleja się od macicy co kończy się krwawieniem." Wiele z tych kobiet krwawi długimi godzinami w domu, doświadczając silnych skurczy i kończąc w pogotowiach ratunkowych".

Nathanson powiedział, że nawet wtedy kiedy kobieta nie wydali całego płodu zanim pójdzie do domu, musi ona pokazać jego resztki lekarzowi, który zajmuje się jej aborcją. Zapytał: „ I teraz zastanówmy się jak 17-letnia dziewczyna wytrzyma wybieranie z toalety pełnej skrzepów krwi i innych obrzydliwości wyciąganie resztek maleńkiego płodu i przyniesienie go do lekarza?”

Dodał też: „Oni chcą rozdawać ten środek w szkołach, i wiele dzieci, a także i dorosłych będzie stosowało tą metodę jako metodę antykoncepcyjną. [źródło: NewsMax; October 9, 2000].


Wyniki stosowania RU 486 w Europie

The New England Journal of Medicine (Od red:angielski dziennik medyczny) opublikował w maju 1993 roku wyniki europejskich badań nad RU 486. Po czterech godzinach od podania drugiego leku - prostagladyny- tylko w 59% przypadków ciąża została usunięta zanim kobieta opuściła klinikę. Jedna czwarta aborcji dokonała się w ciągu kolejnych 24 godzin. Około 2% kobiet przeszło niepełną aborcję, co oznacza, że lekarz musiał wykonać chirurgiczny zabieg usunięcia ciąży poprzez rozszerzenie szyjki i wyłyżeczkowanie jamy macicy. Około 1% w ogóle nie poroniło po przyjęciu RU 486, a aborcja jednej z pacjentek miała miejsce dopiero w 12 dniu po opuszczeniu kliniki.


Tekst Ustnego oświadczenia Administracji Leków i Żywności FDA ogłoszonego na publicznym zebraniu 19 lipca 1996 przed Komisją Doradczą Leków Zdrowia Seksualnego (The Reproductive Health Drugs Advisory Comittee) przez Joel Brind, Ph.D., Professor of Endocrinology, Department of Natural Sciences, Baruch College of the City University of New York, New York, NY 10010

„Po ponad trzech i pół rocznym okresie, kiedy wysłałem przedstawicielowi Komisji- panu Kessler'owi szczegółowy list podsumowujący literaturę naukową dotyczącą związku aborcji z rakiem piersi, zostały zebrane dodatkowe bardzo ważne informacje co pozwala jeszcze raz spojrzeć na ten temat w znacznie ostrzejszym świetle. Do dnia dzisiejszego opublikowano 30 raportów opisujących 24 osobne badania epidemiologiczne, podające specyficzne dane na temat aborcji i występowaniem raka piersi. Dziewiętnaście z 24 badań potwierdziło zwiększone ryzyko raka piersi, 12 zrobiło to z uwzględnieniem naukowej ważności statystycznej. Opierając się na wiedzy datującej się od 1957roku można postawić kilka ważnych konkluzji:

1) Tylko aborcje dokonane sztucznie - nie poronienia- są związane ze zwiększonym ryzykiem zachorowania na raka piersi. Biologiczna różnica pomiędzy tymi dwoma zjawiskami jest oczywista: Większość poronień samoistnych charakteryzuje się niedostateczną ilością wydzielanego przez jajniki estradiolu. Jeśli chodzi o aborcję, to właśnie nadmiar estradiolu we wczesnym okresie ciąży zwiększa ryzyko zachorowania na raka.

2) Aborcja zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi samodzielnie nie licząc ryzyka związanego z odkładaniem ciąży na okres późniejszy. Wczesna ciąża donoszona do końca zmniejsza ryzyko. Ponieważ aborcja usuwa ten chroniący kobiety efekt, można śmiało powiedzieć iż w dwukrotny sposób zwiększają ryzyko dla nie mających jeszcze dzieci młodych kobiet.

3) Zwiększone ryzyko raka związane z aborcją nie może być wytłumaczone przez ustawione, nieobiektywne badania. Jedyne badanie, które zaprzecza stwierdzeniom powyżej zostało wykonane na kobietach twierdzących, że przeszły aborcję, podczas gdy takie zdarzenie nie miało miejsca w ich życiu. Badanie wykorzystujące rzeczywiste dane wskazało 90% wzrost ryzyka.

4) Istnieje silny związek pomiędzy aborcją, a rakiem piersi u kobiet z historią tej choroby w rodzinie. Związek ten udowodniły dwa badania opublikowane w 1994 roku.

5) Nie ma dowodu na to iż wcześnie wykonana aborcja farmakologiczna stwarza mniejsze ryzyko niż aborcja chirurgiczna. Żadne z przeprowadzonych badań, które szczegółowo zajęły się pierwszym trymestrem ciąży nie znalazło znacznej różnicy pomiędzy aborcjami wykonanymi przed i po 9 tygodniu ciąży. Endokrynologiczne badania potwierdzają tą relację: Estradiol zaczyna zwiększać swój poziom juz w kilka dni po poczęciu. Niestety brak czasu uniemożliwia mi na podanie bardziej szczegółowych wyników. Jednakże wraz z moimi kolegami z Centrum Medycznego Penn State Hershey, napisaliśmy "Szczegółowy raport i meta-analizę” tego problemu, który można znaleźć w październikowym numerze Journal of Epidemiology and Community Health. Ponieważ magazyn ten może być obłożony embargiem, mogę rozdać kopie dla chętnych.

Czy w procesie zatwierdzania środków: mifepristone i misoprostolu, rak piersi kiedykolwiek pojawił się jako faktor ryzyka? W samej rzeczy, wysoka, pozytywna korelacja pomiędzy aborcją a rakiem piersi, którą opisaliśmy w naszej metaanalizie domaga się, aby kobiety dowiedziały się o potencjalnym ryzyku. Takie ostrzeżenia powinny być dawane kobietom podejmującym się aborcji w Louisiana, Mississippi i Montana, gdzie jest to ustawowym obowiązkiem. Więcej takich praw wciąż oczekuje na przegłosowanie.

Kończąc, nie mówię tutaj o żadnych prawach życia dla płodu, ale jedynie o życiu i zdrowiu kobiet, które powinny wiedzieć o ryzyku związanym z aborcją. Jakkolwiek w krótkich badaniach RU 486 może wydawać się bezpiecznym i szybkim sposobem na usunięcie ciąży, w długofalowych badaniach może wykazać on iż tysiące kobiet zachoruje na raka piersi, ponieważ zażywały RU 486. Jeżeli Agencja (FDA) zatwierdzi ten lek tak jak zażyczył sobie tego Population Council i doprowadzi do legalnego zażywania go przez kobiety, to wtedy straci ona swój sens. Ponieważ FDA odrzuci swój cel chronienia życia amerykańskich kobiet zagrożonych przez dystrybutorów niebezpiecznych leków. Dziękuję bardzo za uwagę.”


"Przerażająca męka psychologiczna"

Eduard Sakiz, prezes Roussel Uclaf, były producent i dystrybutor RU 486, powiedział w wywiadzie z 1 lipca 1990 roku: "Jeśli chodzi o efekty poronne , RU 486 wcale nie jest prostym środkiem. A tak naprawdę jest on bardziej skomplikowany niż technika aborcji próżniowej... a kobieta, która chce zakończyć swoją ciążę, musi później żyć długo z tą przerażającą męką psychologiczną związaną z tą drugą techniką.” [wywiad dla La Monde (1 sierpień, 1990), opublikowany w Guardian Weekly (Wielka Brytania, 19 sierpień, 1990)]

Jak już wiadomo zastosowanie RU 486 nie jest "bezpieczną, łatwą i prywatną" aborcją, jak twierdzą zwolennicy tej metody. Takie aborcje mogą wydarzyć się publicznie. Aborcje spowodowane przez RU486 bardzo często nie zaczynają się wtedy kiedy kobieta opuści klinikę. Dlatego mają one miejsce gdziekolwiek, czy to w domu, pracy, publicznych toaletach bądź też sklepie spożywczym. To na pewno ma wielki wpływ na psychikę kobiety, która zmuszona jest do oglądania szczątek swojego nienarodzonego dziecka.

Ironicznie, Roussel-Uclaf, posiada nieprzyjemny, ale prawdziwy związek z nazistowskim holocaustem. Firma ta była w przeszłości częścią firmy I.G.Farben (Od red: zmieniono po wojnie nazwę na Hoechst) produkującej chemikalia używane w komorach gazowych podczas II Wojny Światowej.


Producenci RU 486 w Komunistycznych Chinach

Producent RU 486, Danco, który znajduje się w Nowym Yorku podpisał porozumienie z fabryką w Chinach w sprawie produkcji RU 486, znanego jako mifepristone. Środek ten będzie sprzedawany pod nazwą własną Mifeprex. Do niedawna Danco utrzymywało w sekrecie nazwę producenta środka. Odkryto, że Hua Lian Pharmaceutical Co., który produkuje RU 486 dla chińskich kobiet, będzie go produkowało także dla amerykanek.

Fundacja Rockefellera i Concept Foundation, która znajduje się w Bangkoku, pomógł tej chińskiej firmie farmaceutycznej odnowić swój sprzęt, a także wyszkolić ludzi, tak aby spełniała ona międzynarodowe wymogi potrzebne do eksportu leków.

Chiny są w czołówce krajów dostarczających skażone lekarstwa i pojawiają się zastrzeżenia, że FDA nie będzie mogła kontrolować jakości sprowadzanego środka. Która pokrzywdzona amerykanka będzie mogła wytoczyć proces i sądzić chińską firmę farmaceutyczną o jakiekolwiek uchybienia w produkcji leku? Umowa wypracowana przez Danco, Population Council, a także FDA jest diaboliczna.

Chiny są krajem przymusowej aborcji i sterylizacji. Dla Population Council, który zajmuje się prawami sprzedaży środka bardzo to pasuje. Danco spodziewa się 34.2milionowych wpływów ze sprzedaży. [Wall Street Journal, 5 wrzesień, 2000].



Administracja Leków i Żywności odrzuciła środki ochronne

W kilka miesięcy przed wydaniem pozwolenia na wprowadzenie na rynek RU 486 przez FDA w Stanach Zjednoczonych 30 września 2000 roku, agencja ta zastanawiała się nad wieloma środkami ochronnymi dla kobiet. Zostały one jednak odrzucone. Fakt, iż były one rozpatrywane przez FDA oznacza, że agencja ta miała wątpliwości co do bezpieczeństwa RU 486.

Przemysł aborcyjny sprzeciwiał się temu twierdząc, iż te środki ochronne mogą być uciążliwe i tylko nieliczne kobiety będą miały dostęp do RU 486. Inaczej mówiąc, ochrona zdrowia kobiet nie jest w dobrym interesie biznesu aborcyjnego.

W 1996 roku członkowie komisji FDA, którzy zastanawiali się nad wprowadzeniem na rynek RU 486 byli przerażeni, gdy dowiedzieli się, że sponsor tego leku Population Council planował szkolić niemedyczny personel do podawania RU 486, a także aby przeprowadzać potrzebne w zaistniałych przypadkach aborcje chirurgiczne, w sytuacjach gdy RU 486 nie zadziałałaby.

Niektóre z odrzuconych przez FDA środków bezpieczeństwa to:

1) Narodowy rejestr lekarzy autoryzowanych do podania leku

2) Kontrola dystrybucji RU 486

3)Zawężenie wydawania pozwoleń dla lekarzy mogących przepisać ten środek do lekarzy :

a) posiadających kwalifikacje do przeprowadzenia chirurgicznej aborcji

b) umiejących używać USG, aby określić wiek ciąży, oraz aby nie podawać leku kobietom z ciążą pozamaciczną

c) którzy mają gabinet w odległości godziny drogi do najbliższego pogotowia ratunkowego w nagłych przypadkach wymagających natychmiastowej hospitalizacji

4) zebranie wywiadu o historii zdrowia kobiety przed podaniem RU 486


Plan Legislacyjny Lekarzy/Kongresmenów chroniący zdrowie kobiet

Tom Coburn, lekarz ginekolog-położnik a także senator Tim Hutchinson ogłosili, że legislacja Agencji Leków i Żywności (FDA) była krytyczna, gdyż organizacja ta wydała autoryzację rozpowszechniającą sprzedaż RU 486 uginając się pod wpływem nacisku przemysłu aborcyjnego i ich chęci ułatwienia dostępu do aborcji. FDA nie wydała żadnych przepisów przewidujących stosowanie tego środka. "FDA pozwoliła, aby nie-lekarz mógł podać RU486 bez żadnych dodatkowych kwalifikacji albo certyfikatu pozwalającego na takie działanie" powiedział Coburn. Zapytał on też, jak FDA ostrzega ciężarne matki, przed poważnymi efektami Cytoteku takimi jak śmierć, albo poważne uszkodzenie macicy.

Celem legislacji jest " ochrona kobiet zagrożonych przez nieadekwatne postępowanie FDA, wobec kobiet zażywających RU 486". Akt „Zdrowie pacjenta i bezpieczeństwo RU 486” ma " kodyfikować a także wzmacniać projekty dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów przedstawione przez FDA, kiedy zatwierdziła ona RU 486" powiedział Coburn.

Jako lekarz, który przyjął 3500 porodów, a także wykonywał aborcje w przypadku zagrożenia życia matek, dr Coburn tłumaczy iż prawo legislacyjne ma bronić matki przed lekkomyślnym i politycznie poprawnym zachowaniem FDA, które zaakceptowało wprowadzenie na rynek RU 486 bez adekwatnych środków bezpieczeństwa, przed wyborami prezydenckimi w 2000 roku. Legislacja ta mówi, że lekarz podający "mieszankę leków” ma być wyszkolony do przeprowadzenia aborcji chirurgicznej, a także ma posiadać przywilej rejestracji pacjentów w najbliższym szpitalu.

Będzie on/ona musiał/a:

1) zajmować się przypadkami niekompletnej aborcji i być w stanie przeprowadzić aborcję metodą łyżeczkowania (podczas testów klinicznych 5% kobiet, które zażyły RU 486 przed upływem 7 tygodni od ostatniej miesiączki wymagało chirurgicznej aborcji)

2) być prawnie zdolnym i wyszkolonym do przeprowadzania aborcji

3) potrafić używać USG do określenia wieku ciąży, a także do ew. diagnozy ciąży pozamacicznej. Jest bowiem niezwykle niebezpieczne podanie RU 486 kobiecie w ciąży pozamacicznej.

4) być wyszkolonym do podawania "mieszanki leków"

5) mieć przywilej rejestracji pacjentów w najbliższym szpitalu, aby leczyć komplikacje takie jak nadmierne krwawienie [źrodło:Associated Press; 4 październik, 2000].

Informacje opublikowane dzięki uprzejmości pani Karen Malec przewodniczącej stowarzyszenia Coalition on Abortion / Breast Cancer